• Wpisów: 92
  • Średnio co: 30 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 20:21
  • Licznik odwiedzin: 7 875 / 2809 dni
 
malinowa1
 
Wizyta Stana w moim śnie wywołała więcej pytań niż dała odpowiedzi. Nie mogłam zaprzeczyć temu co widziałam ale bardzo chciałam to zrobić.
-Stan… on pojawił się w moim śnie – powiedziałam trochę roztrzęsiona.
-Co ci mówił?
-Chciał mnie poznać, wspomniał mocy i bajkach jakie do tej pory słyszałam .  
-Jakim sposobem przedarł się snu, przecież jestem tutaj więc nie mógł od tak sobie wejść – mruknął pod nosem.
-Nawet nie pytam co jest grane bo z pewnością mi nie powiesz.
-Zbieraj się powoli na zajęcia ja muszę z kimś porozmawiać, zobaczymy się później – powiedział całując mnie w policzek. Gdy wyszedł Irin zaczęła powoli wstawać.
-Hej Irin.
-Hej, coś ostatnio rzadko na siebie wpadamy.
-Tak wiem, może to zmienimy?- zaproponowałam
-Okej może na początek wspólnie śniadanie i poranne zajęcia.
-Pasuje. Wiesz chciałabym z tobą pogadać, cały czas towarzystwo chłopaków zaczyna działać mi na nerwy.
-Poznam cię z moimi dobrymi znajomymi, mam nadzieje że dorwę je przy obiedzie – powiedziała.
-Świetnie – uśmiechnęłam się – zbierajmy się powoli.
-Tak, zaraz wychodzimy.
Wyszłyśmy z pokoju na korytarzy było jeszcze ciemno. Uczniowie powoli zwlekali się na stołówkę. Pewnym ruchem otworzyłam drzwi. Zajęłyśmy miejsca przy stoliku gdzie zawsze  siedziałyśmy z Auroxem i Nailem.
-Jakie zajęcia masz najpierw? – spytałam
-Zaczynam od filozofii,  zobaczymy się dopiero na historii sztuki.
-Musimy mieć więcej wspólnych lekcji.
-Zdecydowanie – zaśmiała się –pomyślimy o zmianie planu.
Nagle zobaczyłam dwóch chłopaków zmierzających w naszą stronę. Twarz Auroxa od razu mnie zniechęciła i chciałam odejść, ale Irin powstrzymała mnie jednym ruchem.
-Cześć dziewczyny – powiedzieli razem.
-Cześć.
Nie odezwałam się.
-Jakie plany na dziś?
-Razem z Iss mamy zamiar spędzić miło czas – odparła.
-Mamy w tym jakiś udział?
-Z pewnością nie ty – warknęłam .
-Przestań się dąsać, przecież cię przeprosiłem.
-Wiesz gdzie możesz sobie wsadzić te swoje przeprosiny…
-Dobra, dobra – uniósł ręce w geście poddania.
-Oh Aurox jak możesz zniżać się do tego poziomu – powiedziała dźwięcznym głosem Melani.
-Jak tam nosek nie boli? – zachichotałam – może chcesz dostać z drugiej strony?
-Tak jak przypuszczałam twoje psychopatyczne zdolności nadal pozostały . Może lepiej zajmij się swoją twarzą, bo nawet dobry makijaż nie pomaga.
-Och wiesz moja twarz ma się bardzo dobrze, jednak twoja za minutę może ucierpieć – syknęłam i pokazałam palcem na drzwi – więc tam są drzwi.
Nie odpowiedziała gdyż za moimi plecami rozległo się klaskanie.
-Brawo, brawo jestem pod wrażeniem.
Kolejne zajęcia mijały szybko, niestety nieubłaganie zbliżało się szkolenie na którym całe szczęście byłam parze z Irin.
-Co jest między tobą a Nailem? – spytałam
-Między mną a Nailem? – odparował zdziwiona- Nic przyjaźnimy się, no może trochę mi się podoba.
-Trochę ? Ostatnio znikasz nocami, a Alec mówił że jesteś z nim. To nie jest trochę Irin.
-Tak, wiem . –zaśmiała się nonszalancko- podoba mi się przyznaje.
Odwróciłam głowę i zobaczyłam ruch przy drzwiach. Odruchowo zaczęłam się wycofywać. Jednak nie daleko gdyż za moimi plecami znalazła się ściana.
Cholera – pomyślałam- akurat teraz musiała tu być.
-Idę po Aleca – szepnęła wybiegając z sali.
-Nie bój się młoda damo – powiedział – nie zrobię ci krzywdy… na razie.
-Czego ty ode mnie chcesz?!- krzyknęłam ze łzami w oczach.
Z nadludzką szybkością obok mnie znalazł się Alec z Auroxem.
- Aurox zabierz ją stąd – polecił towarzyszowi, lecz Stan nie puścił mojego nadgarstka a jedynie przejechał po nim czymś ostrym. Zobaczyłam czerwoną kreskę.
-Zabieraj ją stąd, już – warknął odwracając ode mnie twarz.
Chłopa przytulił mnie i wyszliśmy razem w stronę łazienki. Jak ja nie cierpiałam ran. Zawsze bardzo uważałam żeby się nie skaleczyć, a teraz proszę.
-Przemyj to szybko – powiedział z troską w głosie –zanim Alec wróci.
Zrobiłam co kazał. Później zsunęłam się na ziemie, przyciągnęłam nogi pod brodę i cicho zapłakałam.
-Hej, mała co jest?
-Czego Stan ode mnie chce?
-Nie wiem, ale nie zrobić nic co mogło by cię zabić a o to chyba chodzi.- szepnął po czym zjawił się Alec. Jego oczy gdy mnie zobaczył aż przybrały czerwoną barwę.
-Nic ci nie jest?
-Nie, nie jest okej – odparłam z wielką gulą w gardle.
-Pokaż rękę
-Alec lepiej nie – wtrącił Aurox- Stan rozciął jej nadgarstek.
-Nic jej nie zrobię – syknął po czym ujął moją rękę. Widziałam jak ze sobą walczył, jego wyraz twarzy i całe ciało było mocno napięte, a oczy robiły się coraz bardziej wściekłe.
-To nic zaraz zniknie.
Nie odpowiedział.
-Mógłbyś zabrać ją do Irin – powiedział po czym zwrócił się do mnie- za niedługo wrócę w tym czasie nigdzie nie wychodź.
-Nie potrzebuje niańki Alec – zaprotestowałam – sama dam sobie radę.
-Nie sprzeczaj się ze mną, Stan w każdej chwili może cię zaatakować. Nie obronisz się przed nim, Irin przeszła kurs pomoże.
-Dobrze więc nie będę się bronić. Nie zależy mi na tym.
Nie- warknął i wyszedł. Aurox zaprowadził mnie do pokoju, w którym już czekała Irin.
-Pilnuj jej, jeżeli coś się stanie… on nam tego nigdy nie wybaczy.
-Wiem, nie martw się wyczuje Stana gdy będzie się zbliżał.-powiedziała łagodnym głosem. Siedziałyśmy w milczeniu dobrych kilka godzin gdy cisze zaczęły przerywać szmery.
-Zbliża się – syknęła stawiając na równe nogi.
-Usiądź nic się nie stanie.
Drzwi się otworzyły, a do pokoju wszedł brat Aleca.
-Piękna Isabell, tak myślałem że cię tu znajdę.
-Czego chcesz? –spytałam z wahaniem. Stan zbliżył się do mnie tym samym zmuszając mnie żebym zbliżyła się do ściany. Jedną dłoń wysuną ku mojej ku mojej szyi .Zobaczyłam coś błyszczącego.
-Ciebie… chce ciebie. Od Tylku lat czekałem na tę chwile.
Irin przyglądała się nam z boku.
Cholera, cholera, cholera- zaklęłam myślach, nie mogłam dłużej tego słuchać.
-Zostaw mnie w spokoju raz na zawsze- mówiłam bliska płaczu.
-Nie mogę to wielka szansa – w tym właśnie momencie przesuną ostrzem po mojej szyi. Krzyknęłam przeraźliwie z bólu gdy zrobił to ponownie. Irin stała nie mogąc się poruszyć.
-Alec !-wrzeszczałam jego imię – pomóż mi!
W mgnieniu oka odepchnął brata z taką siłą, że wylądował na ścianie korytarza. Gdy tylko tam spojrzałam jego już nie było. Wpadłam ramiona Aleca.
-Dlaczego mnie nie posłuchałaś – szepnął w głaszcząc po włosach w znany mi sposób.
-Przepraszam … przepraszam – szlochałam – Alec proszę zrób coś z tym – dotknęłam szyi i pokazałam mu zakrwawioną ranę.


Isabella
481612_374673669292174_1956670545_n.jpg


Irin
5838b20000237326509bf4a1.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego