• Wpisów: 92
  • Średnio co: 30 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 20:21
  • Licznik odwiedzin: 7 875 / 2809 dni
 
malinowa1
 
Obudziłam się wczesnym rankiem lecz Irin już nie było. Poszłam do łazienki, starałam się ułożyć włosy i zrobić makijaż, który zniweczyłby moje zmęczenie.
Gdy wyszłam Irin siedziała na łóżku trzymając na nogach książki.
- Cześć Irin. Gdzie byłaś? –zapytała .
- Hej mała, byłam w bibliotece.
- Ah tak.-  powiedziałam .
Podeszłam do szafy wyjęłam pierwszą lepszą bluzkę i spodnie założyłam buty i usiadłam.
- Chodźmy na śniadanie poznam Cię z ludźmi.- powiedziała z uśmiechem .
-Dobrze tylko zabiorę kurtę.
Wyszłyśmy z pokoju podążając długim korytarzem schodząc na dół. Stołówka była długa, przy każdym stole ktoś siedział.  Zauważyłam ja kirin macha do chłopaków.
Zmierzałyśmy w ich stronę.
- Hej chłopaki –powiedziała - to jest Isabell .
- Siema ślicznotko – uśmiechnęli się .
- Issa to jest Aurox.
- Hej – uśmiechnęłam się .
- Tutaj Nail .
- Hej Issabella jestem – odpowiedziała .
- Siadaj piękna .
- Dzięki .
Usiadłam obok Auroxa. Chłopak miał piękne rysy twarzy był uroczy i wydawał się sympatyczny. Jeszcze ten jego uśmiech. Przypominał mi Simona.
- Czemu mi się tak przyglądasz ?- zapytał
- O przepraszam, przypominasz mi mojego chłopaka –odparłam smutno
- Nie przepraszaj. Co się z nim stało ?
-Zginą w pożarze domu.
- Nie powinienem był pytać – mimowolnie się uśmiechną.
- Nic nie szkodzi jest to już na porządku dziennym.
Po krótkiej chwili do Sali wkroczyły kobiety z wielkimi tacami ze śniadaniem. Podawały je każdemu. Gdy już nasz stoli otrzymał zaczęliśmy jeść w milczeniu. Z daleka widziałam jak jakieś dziewczyny rozmawiają gapiąc się na mnie.
- Kim są te dziewczyny? – zapytałam
- Nie zwracaj na nie uwagi Issa – odpowiedziała Irin
- Ale kim one . . .- przerwał mi Aurox
- Po prostu nie zwracaj na nieuwagi.
- Okej sorki.
Po śniadaniu pożegnałyśmy się z chłopakami i poszłyśmy do pokoju po rzeczy potrzebne do zajęć.
- Irin dlaczego Aurox tak zareagował?
- Wiesz to jego była dziewczyna. Nie lubi o tym rozmawiać bo prawdę mówiąc to straszna z niej suka – odpowiedziała
- Rozumiem – uśmiechnęłam się
- Chodź na dół, zaraz zaczną się pierwsze zajęcia.
Zeszłyśmy na dół zmierzając do pracowni nr.590. Znajdywała się w wschodnim skrzydle szkoły.
Weszłam do sali uczniów zajęła już miejsce przy stolikach. Ja usiadłam przy ostatnim. Obok mnie było jedno wolne miejsce, które po chwili zajął chłopak. Nie odezwał się do mnie.
- Hej - uśmiechnęłam się .
Nie odpowiedział.  Zajęcia się rozpoczęły . Profesor Nolan uczyła obrony i szkoliła strażników.
- Co tu robisz? –zapytał chłopak
- Siedzę nie widać.- odpowiedziałam
- Daruj sobie, pytam dlaczego tutaj jesteś.  
- To taka forma resocjalizacji.
- Widzę, że do najgrzeczniejszych nie należysz.
- To nie tak. Mój chłopak zginą w pożarze przy którym byłam. – odpowiedziałam.
- Hah widzę, że mamy specjalistkę od podpaleń –zaśmiał się
-Przestań to wcale nie jest śmieszne.
Nic nie odpowiedział.
- Jak masz na imię ?- zapytałam
- Co cię to interesuję słońce – odpowiedział
- No skoro raczyłeś się odezwać fajnie byłoby wiedzieć z kim rozmawiam.
- Alec, jeżeli chcesz wiedzieć mieszkam naprzeciw twojego pokoju – uśmiechną się lekko .
- Tak dobrze wiedzieć. Dzięki
-A ty nie łaska się przedstawić ?  
- Isabell – odparłam .
- Tak, tak wiem.
-Skąd ?
- Tajemnica – odpowiedział, uśmiechając się
Rozmawialiśmy chyba przez całą lekcję. Straciłam poczucie czasu.
Alec pociągną mnie za rękę gdy wstawał.
Podążyłam za nim.
- Co ty robisz?- zapytałam
- Mamy następną lekcję razem, chyba nie chcesz siedzieć tu przez cały dzień.
- Ta. Przepraszam zamyśliłam się –odpowiedziałam
-Wiem. Zastanawiałaś się skąd o tobie wiem –uśmiechną się
-Co ?! Kurcze to jest chore.
-Co jest chore. To że z twojej twarzy jasno wynika, że o tym myślałaś. – odpowiedział
-Jasne. Co ty grzebiesz mi w głowie? Jakiem cudem?- zapytałam prawie krzycząc
- Nie przesadzaj. Po prostu wyczytałem to z twojej twarzy – odpowiedział.
-Powiedzmy że chwilowo w to wierzę.
-Wierz albo nie tak jest i koniec i chodź bo w końcu się spóźnimy. – krzykną odchodząc
Szłam za nim wolno zastanawiając się co jest grane. Nagle zadzwonił mój telefon.
- Halo? – powiedziałam
- Issa! Co się z tobą dzieje? Dlaczego mam po ciebie przyjechać ? – to był Eric
- Nie krzycz nic się ze mną nie dzieje przecież wiesz gdzie jestem i za co również. Prosiłam ojca żebyś tu przyjechał.
- Wiem, ale po co? Co chcesz mi powiedzieć?- zapytałam
- To nie jest rozmowa na telefon. Musisz tu przyjechać dzisiaj. Nie będę miała ja z tobą rozmawiać więc pisz, a teraz muszę kończyć mam zajęcia.
-Okej trzymaj się tam słońce – powiedział
Rozłączyłam się. Zorientowałam się, że stoję na środku korytarza.
- Idziesz ?- krzykną Alec
- Tak idę.
Kolejne zajęcia szkolenia strażników .Jak to miało sens to był tylko poprawczak. Nie musiałam od razu być strażnikiem.
- Mogę wpaść wieczorem? –zapytałam Aleca
- Gdzie ?
-Do Ciebie, chciałabym pogadać.
-Ah tak. Śliczna koleżanka chce do mnie wpaść wieczorem- uśmiechną się po czym położył mi rękę na kolanie.
- Przestań. Mogę czy nie ?- zapytałam raz jeszcze
- Jasne wpadaj- uśmiechną się.
Zajęcia kończyły się wczesnym wieczorem. Byłam bardzo zmęczona, przebrałam się wzięłam kurtkę i poszłam do pokoju naprzeciw. Zapukałam, drzwi otworzył i Alec.
-Witaj, zapraszam – uśmiechną się .
-Dziękuję- odpowiedziała . Rozejrzałam się po pokoju był w ciemnych barwach, dwa łóżka jedno koło okna drugie zaraz przy drzwiach ”ozdobione” ubraniami.
-Ładnie tutaj – uśmiechnęłam się .
-Taa.. dzięki, nie zdążyłem posprzątać.
-Nie przejmuj się nie przeszkadza mi to – odparłam po czy usiadłam na łóżku opierając się plecami o ścianę. Alec usiadł obok mnie.
-O czym chciałaś pogadać?
-W sumie to chciałam zapytać kim ty właściwie jesteś?  Skąd tyle wiesz? – zwróciłam się u niemu .
-Jestem Alec to już wiesz. Po prostu wiem. Może jestem jasnowidzem –zaśmiał się .
-Oj daj spokój chce wiedzieć.
-Ale czego ty oczekujesz, że powiem ci skąd wiem kim jesteś ?
-Tak właśnie.
-Z czasem sama się przekonasz. Irin mówiła żebyś się nie dziwiła zdarzeniami w tej szkole.
-Kurcze co ty jaja sobie robisz? Podsłuchujesz moje myśli? Może jeszcze wiesz co czuje? – zapytałam .
-Jesteś zła i smutna. Zła dlatego, że nie chce ci nic powiedzieć, a smutna bo nie ma tu Simona i nie możesz o nim zapomnieć .
-Ty faktycznie wiesz co czuję – niedowierzałam .
Zapadła cisza, spuściłam głowę lecz Alec uniósł mi brodę palcami.
-Hej nie smuć się, kiedyś się dowiesz co jest grane – pocieszał mnie .
-Nie oto chodzi.
-A o co ?- zapytał.
-Zastawiam się co ja tutaj robię. Źle się tu czuję. Przecież nic nie zrobiłam.
-Nie przejmuj się tym. Z czasem to minie. Przyzwyczaisz się gdy lepiej poznasz otoczenie.
-Tak właściwie to dlaczego ty tu jesteś? – zapytałam.
-Ja jestem tu przez mojego współlokatora, za napad – odpowiedział .
-I kto tu jest niegrzeczny – uśmiechnęłam się .
-Jesteś jeszcze ładniejsza gdy się uśmiechasz – przysuną się .
-Dziękuje. Już dawno nie słyszałam miłych słów. Tak jak długo się nie uśmiechałam .  
-Nie dziwie się po takim przeżyciu – odparł.
Alec przybliżył do mnie twarz.
-Issa jesteś naprawdę piękna gdy się uśmiechasz .
W tym momencie dostałam wiadomość od Erica.
-Przepraszam , muszę już iść – powiedziałam .
-Rozumiem.
Pocałowałam go w policzek i wyszłam .


Alec
cec589f3002360b550a8ff51.jpg


Aurox
tumblr_me6td3JUT31rtydc2o1_500.png


Nail
tumblr_mderlyJbJj1rakoyyo1_500.jpg


Isabell
a4cb6f2b00077441508bf468.jpg


Irin

9a9c8973001457125096a7f1.jpg

Nie możesz dodać komentarza.